Giganci funduszy hedgingowych

Giganci funduszy hedgingowych próbują pozyskać traderów z banków inwestycyjnych

Kiedy były prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump ogłosił zakaz podróżowania do Europy i błędnie oświadczył, że koszty handlu i importu również zostaną zablokowane, trader zmienności z jednego z czołowych banków Wall Street westchnął. Tym ogłoszeniem Trump dokonał spustoszenia na światowych rynkach w sposób, którego nigdy nie mógł sobie wyobrazić.

Traderzy zmienności i instrumentów pochodnych na Wall Street z niepokojem obserwowali w kolejnych tygodniach rozwój wypadków w chińskim Wuhan. Kupili opcje, aby spróbować dokonać ochronnych transakcji, które opłacają się w rzadkich sytuacjach wysokiej zmienności. Jednak większość świata nie spodziewała się jeszcze wtedy, że wirus uderzy w Stany Zjednoczone czy Europę.

W połowie lutego indeks S&P 500 osiągnął rekordowy poziom. Choroba COVID-19 była już wtedy w Stanach Zjednoczonych. Rozprzestrzeniał się cicho, ale szybko. Jeszcze w zeszłym roku wspomniany trader potwierdził, że nigdy nie wierzył, że wirus nie rozprzestrzeni się na inne części świata.

W czwartek, 12 marca 2020 roku, dzień po niesławnym przemówieniu Trumpa, rozedrgany rynek zaczął bić na alarm. CBOE Volatility Index wzrósł o prawie 22 punkty, czyli 40%. Był to największy jak dotąd wzrost w ciągu jednego dnia. Ten rekord utrzymał się jednak tylko do poniedziałku. Dzień po tym, jak Rezerwa Federalna nieoczekiwanie obniżyła stopy procentowe, w obliczu nieprzyjemnej myśli o globalnej pandemii, która mogłaby spowodować spięcie w gospodarce, indeks zmienności wzrósł o 25 punktów, czyli 43%, podczas gdy indeks S&P 500 spadł o oszałamiające 12%.

Traderzy zmienności, którzy obawiali się tego scenariusza i odpowiednio się przygotowali, odnotowali niespodziewane zyski. Ponieważ sytuacja powtarzała się w kółko, poszczególne banki również notowały dziewięciocyfrowe zyski w ciągu dni handlowych. Pod koniec marca giełda osiągnęła dno.

Cały rok później traderzy instrumentów pochodnych, którym udało się dokonać niesamowitych transakcji w 2020 roku, stali się jednym z najbardziej poszukiwanych towarów na rynku. Nie jest to jednak ta sama sytuacja, co kilka lat temu, kiedy banki z Wall Street walczyły między sobą o najlepszych traderów. W rzeczywistości, fundusze hedgingowe takie jak Bałyasny, Citadel i Millenium już się o nie starają. Fundusze te starają się przyciągnąć traderów pracujących w Bank of America, Citigroup czy Goldman Sachs.

Zmienność nie ustąpiła również w 2021 roku. W styczniu widzieliśmy szał wokół akcji GameStop, który wywołał szerokie ruchy na rynku i pomógł bankom ponownie wygenerować duże zyski. Banki takie jak Citigroup, JPMorgan, Goldman i Morgan Stanley skorzystały na wynikach instrumentów pochodnych na akcje w pierwszym kwartale tego roku. Pozostaje pytanie, czy zmienność pozostanie na tym wysokim poziomie, czy też spadnie, podobnie jak to miało miejsce po kryzysie finansowym. Jednak zainteresowanie ze strony traderów sprawiło, że niektóre spółki giełdowe nie mają wystarczającej liczby pracowników. Firmy, które nie poniosły jeszcze strat, są gotowe do odzyskania swojego udziału w rynku. Wszystko może się jednak zmienić, gdy opuszczą ich najlepsi traderzy.

Oszałamiające zyski idą za odejściami pracowników

Co najmniej ośmiu starszych traderów giełdowych zrezygnowało ze swoich stanowisk w ostatnich miesiącach. Siedmiu odeszło do pracy w firmach doradztwa inwestycyjnego. Handlowcy powiedzieli, że oferty firm inwestycyjnych były znacznie wyższe niż w poprzednich latach. Nie jest to jednak zaskakujące, biorąc pod uwagę ich wyjątkowe wyniki w 2020 roku. Jeden z traderów poinformował, że oferta, którą otrzymał, była dwa razy wyższa niż kilka lat temu.

Fundusz hedgingowy Citadel, który jest zarządzany przez Kena Griffina i jest warty 35 miliardów dolarów, był jednym z najbardziej agresywnych funduszy na rynku. Według kilku źródeł, fundusz próbował zwerbować do swoich szeregów wielu wybitnych traderów. Funduszowi udało się zatrudnić Daniela Baranovsky’ego, szefa działu instrumentów pochodnych na Amerykę Północną, który wcześniej pracował w Citigroup, oraz Davida Kima, szefa działu zarządzania klientami, koncentrującego się na akcjach w Bank of America. Kim był jednym z najbardziej znaczących traderów instrumentów pochodnych w całej firmie.

Oba banki poniosły jednak także inne straty. Fundusz Brevan Howard był w stanie wyłudzić dane od Seok Yoon Jeonga, dyrektora zarządzającego, który dołączył do Citigroup w 2018 roku jako szef handlu przepływami zmienności na obie Ameryki. Jednak w zeszłym roku Citigroup zatrudniła Marka Chena, a Yeong został zwolniony.

W międzyczasie Mitchell Story, inny wybitny trader zmienności, opuścił Bank of America. Story przyjął ofertę z Goldman Sachs. To jedno z niewielu przejść z jednego banku do drugiego. Travis Potter, jeden z najbardziej pożądanych traderów zmienności, odszedł, by pracować dla funduszu hedgingowego Balyasny.

Wschodząca gwiazda - Moran Forman, który został awansowany na menedżera zarządzającego w 2017 roku i kierował zespołem siedmiu specjalistów od handlu instrumentami pochodnymi na indeksy giełdowe, podobno również zrezygnował w ciągu miesiąca. Prawdopodobnie dołączy do zespołu funduszu hedgingowego Rokos Capital, który jest zarządzany przez Chrisa Rokosa. Uważa się, że jej odejście jest odpowiedzią na awans Mitchell Story. Rzecznik Goldman Sachs odmówił jednak komentarza. Firma straciła także dwóch innych młodych traderów instrumentów pochodnych.

Aaron Katzman odszedł z Barclays, gdzie był dyrektorem zarządzającym ds. handlu instrumentami pochodnymi typu single-security. Katzman przyjął ofertę z Jane Street. Z kolei Michael Hosan dołączył tej wiosny do Funduszu Milenijnego.

Fundusze hedgingowe zatrudniają w wielkim stylu

Niewiele firm inwestycyjnych miało lepszą pozycję w 2020 roku niż fundusze multistrategiczne, które miały znacznie mniejsze wydatki i wyższe stopy zwrotu niż reszta funduszy hedgingowych podczas burzliwego roku naznaczonego pandemią. Amerykańskie Spółki takie jak Millennium, Citadel, Balyasny i Brevan Howard odnotowały dobre wyniki. Zmienność akcji nie jest niczym nowym dla tych funduszy. Wiele z nich poświęciło w ostatnich latach nadzwyczajne wysiłki, by opracować skuteczne strategie.

Fundusze te mają do dyspozycji dziesiątki miliardów dolarów amerykańskich. Z tego powodu nieustannie starają się przyciągnąć do swoich szeregów nowych traderów. Według Dona Steinbrugge, prezesa firmy konsultingowo-marketingowej Agecroft Partners, inwestorzy, zwłaszcza ci inwestujący w fundusze emerytalne, coraz częściej szukają strategii nieskorelowanych, które pozwolą im osiągnąć lepsze wyniki niż tradycyjne rynki akcji i papierów wartościowych o stałym dochodzie. Steinbrugge dodał:" Te wielostrategiczne fundusze poszukują zarządzających, którzy często poszerzają swoje portfele i skupiają się szczególnie na rynkach, które z pewnego punktu widzenia są nieefektywne. Handel zmiennością jest oddzielną klasą aktywów, niezwiązaną z rynkami akcji czy papierów wartościowych o stałym dochodzie."

Fundusz hedgingowy Citadel zwiększył ponad trzykrotnie liczbę menedżerów portfela w swoim globalnym dziale kredytowym. Wzrost zatrudnienia rozpoczął się wraz z zatrudnieniem Pablo Salame w październiku 2019 roku. Jedną z jego pierwszych próśb było zatrudnienie swojego dawnego kolegi Davida Casnera. Casner i Salame pracowali razem przez wiele lat w Goldman Sachs. W banku Casner nadzorował handel akcjami w Stanach Zjednoczonych oraz handel globalnymi instrumentami pochodnymi. Pracę w funduszu Citadel rozpoczął w czerwcu ubiegłego roku. Salame powierzył mu zadanie wdrożenia strategii arbitrażu na rynku instrumentów zamiennych oraz opracowania strategii handlu instrumentami pochodnymi na akcje.

Fundusz Millennium Hedge Fund zaczął zwiększać swoją pozycję na rynku zmienności cztery lata temu, dokładnie w momencie, gdy Pete Santoro i Bobby Jain dołączyli do zespołu zarządzającego firmą. Obaj są znanymi traderami instrumentów pochodnych. W tym czasie firma starała się jak najbardziej zdywersyfikować swoje portfolio i, według wielu źródeł, arbitraż kapitałowy stał się główną strategią funduszu. Fundusz Israela Englandera, którego wartość w zeszłym roku wyniosła 49 miliardów dolarów, zatrudniał w zeszłym roku aż 265 zespołów inwestycyjnych. W zeszłym miesiącu do funduszu Millennium dołączył Paul Russo, który ma wieloletnie doświadczenie w handlu instrumentami pochodnymi i do 2018 roku był dyrektorem operacyjnym ds. rynków akcji w Goldman Sachs.

Fundusz hedgingowy Balyasny, którego wartość wynosi 10 miliardów dolarów, jest zarządzany przez Dmitrija Balyasnego. W zeszłym roku zatrudnił 40 nowych zarządzających portfelami i prawie 100 analityków. W tym roku planuje kontynuować nabór nowej kadry.

Jane Street, która reklamuje się jako market maker, dominuje na rynku opcji i handlu ETF-ami. W ostatnich latach firma odnotowała gwałtowny wzrost. Ponadto aktywnie uczestniczy w rekrutacji nowych pracowników. Według Financial Times, w zeszłym roku firma obróciła papierami wartościowymi o łącznej wartości 17 bilionów dolarów.

Kevin Lyons, dyrektor inwestycyjny w Aberdeen Standard Investments, powiedział: “Nasza firma obecnie konstruktywnie realizuje strategie, które sprawdzają się przy zmienności. Dzieje się tak dlatego, że uważamy, iż nastąpi znaczne rozproszenie aktywności gospodarczej, co dostarczy nam wielu dobrych okazji inwestycyjnych w różnych regionach, sektorach czy klasach aktywów.” Lyons zwrócił uwagę na gwałtowny rozwój handlu opcjami, który miał miejsce w ciągu ostatnich dwóch lat.

Otrzymuj nasz Newsletter:

Copyright © 2020 Invelio.
Wszelkie prawa zastrzeżone